wtorek, 29 maja 2018

Na Lázek (714 m n. p. m.)

Po kilkugodzinnej wędrówce po Górach Hanusovickich postanowiliśmy jeszcze zajrzeć do sąsiedniego pasma - Gór Zabrzeskich i wdrapać się na ich najwyższy szczyt, czyli Lázek.
Wizyta w Górach Zabrzeskich miała być krótka. Przed wyjazdem długo wpatrywaliśmy się w mapy i nijak nie mogliśmy wymyślić sensownej pętli, która zaprowadziłaby nas na Lázek. Postanowiliśmy więc dojechać do Cotkytli, z tej miejscowości czerwonym szlakiem dotrzeć na szczyt i po swoich śladach wrócić do samochodu.
Dojazd do Cotkykli spod klaszotru na Górze Matki Bożej zajmuje nam ponad pół godziny. Na zdjęciach satelitarnych wypatrzyliśmy kilka miejsc na pozostawianie samochodu w okolicach remizy strażackiej i kościoła, tam więc zamierzamy zaparkować. Na miejscu okazuje się, że we wsi odbywa się festyn, pełno tu samochodów, ludzi, straganów, brakuje tylko miejsca. Parkujemy więc nieco dalej, na poboczu drogi prowadzącej do miejscowości Strazna.

Parkujemy niedaleko wyjazdu z miejscowości.
Wysiadając z samochodu, jesteśmy już na szlaku. Stąd czerwone i zielone znaki mają w jakieś pół godziny zaprowadzić na wierzchołek. Niestety na całej odległości to asfaltowa droga. Za takimi nie przepadamy, na szczęście ruch tutaj jest niewielki. Przez kwadrans idziemy wzdłuż lokalnej drogi, następnie odbijamy w prawo, na trasę prowadzącą już tyko na szczyt. Tu już ruchu nie ma prawie wcale, za to robi się widokowo. Wokół nas wznoszą się szczyty Gór Zabrzeskich, Hanusovickich, Orlickich, Wysokich Jesioników oraz Masywu Śnieżnika. Stoki okolicznych wzniesień pokrywają łąki, co tworzy całkiem przyjemne panoramy. Widzimy, że to niewysokie pasmo ma całkiem spory potencjał. Tymi widokami cieszymy się przez dziesięć minut, bo tyle zajmuje nam jeszcze dotarcie na sam szczyt.

Trasa jest nużąca, za to bardzo widokowa.
Przed nami dwadzieścia minut spaceru wzdłuż drogi...
...i 10 minut takim szlakiem.
Okolica ma spory potencjał.
Jesteśmy już prawie u celu.
Nieco wyżej mlecze jeszcze nie przekwitły.
Tu jak widać jest jeszcze bardziej żółto.
Na górze znajduje się schronisko Reichlova chata i drewniana wieża widokowa. Już cieszymy się, że obejrzymy sobie okolice jeszcze dokładniej. Niestety, nie udaje nam się. Schronisko jest nieczynne, nie ma możliwości wejścia na wieżę. Strasznie szkoda, bo miejsce jest naprawdę fajne. Trochę kręcimy się po szczycie, robimy zdjęcia i wracamy w dół tą samą trasą. Cała wyprawa zajmuje nam nieco ponad godzinę. Pogoda nam dopisuje, a do Korony Sudetów brakuje nam już tylko Borowej.

Wieża i schronisko są niestety zamknięte.
Dowód rzeczowy numer 1...
...i dowód numer 2.
Jeszcze raz Reichlova chata...
...i wieża widokowa.
Do samochodu wracamy ze sporym niedosytem. Przez chwilę rozważamy powrót do domu przez Kłodzko i wejście na wieżę widokową na Wapniarce. O ile jednak teraz mamy jeszcze siły, to wiemy, że dwuipółgodzinna jazda do domu nas wykończy i rozsądnie wracamy krótszą drogą – przez Hanusovice i Jesenik. Z tą częścią Sudetów Wschodnich mamy więc rachunki do wyrównania. Mamy nadzieję, że kiedy tu wrócimy, wieża będzie znowu dostępna i panoramę Gór Zabrzekich będziemy mogli obejrzeć z jej okien.

Panorama Cotkytli, w środku widoczna wieża kościoła.
Ostatnie widoki ze szlaku.
Na koniec widzimy jeszcze sympatyczne stadko :)
Opis trasy: Cotkytle – Lázek - Cotkytle
Odległość: 4,2 km
Czas przejścia: 1 godzina 3 minuty
Punkty GOT: 5

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza