sobota, 28 stycznia 2017

Dlaczego w te "Nasze Góry"?

 
Dosyć długo nowego wpisu na blogu nie było. Nowych wycieczek jak na razie brak. Po raz kolejny potwierdza się, że jesteśmy wybitnie ciepłolubni – jak tylko u jednego z nas katar czy przeziębienie się skończy, to u drugiego się zaczyna, i tak to już leci od kilku dobrych tygodni. O spędzaniu czasu na górskich trasach na daną chwilę możemy sobie tylko pomarzyć. Bo jak tu ruszyć chociażby w lekko pofałdowany teren, kiedy płaskie jak stół 1500 metrów trasy z Zaodrza do miejsca pracy w centrum Opola, kończy się tygodniem zwolnienia lekarskiego. Żeby nie było, chodzę przykładnie i szczelnie opatulony w te mroźne poranki.
Z wytęsknieniem i szczegółową listą kilkudziesięciu pomysłów na górskie wycieczki czekamy więc na cieplejsze dni. Nie znaczy to, że pisać nie ma o czym. Chyba wreszcie czas i okazja na to, żeby poruszyć temat, wokół którego moje myśli krążą już od dłuższego czasu. Temat w ogólnym rozrachunku może nie szczególnie istotny, może nie zapierający dech w piersiach, ale bardzo osobisty, a dla mnie ważny. Ostrzegam lojalnie, że wpis będzie ZUPEŁNIE inny od dotychczasowych. I przy okazji troszeczkę dłuższy.

środa, 2 listopada 2016

Na Smolný vrch (404 m n.p.m.)

Dzień rozpoczęliśmy zdobyciem dwóch szczytów, zaliczanych odpowiednio do Korony Sudetów Polskich oraz Korony Sudetów Czeskich. Drugi z nich, Boží hora, szczególnie przypadł nam do gustu. Stąd postanowiliśmy ruszyć dalej, żeby zdobyć Smolný vrch i zobaczyć piękne formacje skalne - Venušiny misy. A po południu czekały na nas dalsze atrakcje.

niedziela, 23 października 2016

Na Boží horę (525 m n.p.m.)

Pierwszy dzień października miał być ostatnim naprawdę ciepłym dniem w tym roku. Trzeba było to koniecznie wykorzystać. Irena była jeszcze lekko osłabiona po przeziębieniu, postanowiliśmy więc wybrać się na mało forsowny szlak. Wybór padł na czeską część Przedgórza Paczkowskiego, od której dzieli nas jakaś godzina jazdy samochodem. Ta decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę.

niedziela, 16 października 2016

Na Čertový kameny (693 m n.p.m.)

Čertový kameny zdobyte!
Pamiętacie jak jakiś czas temu zachwycaliśmy się Hornickimi skálami, które zostały naszym ulubionym miejscem w Górach Opawskich? Okazało się, że bezsporną palmę pierwszeństwa dzierżyły przez całe sześć dni. Co prawda pierwsze emocje już opadły i muszę przyznać, że oba miejsca mają niesamowity urok, ale Čertový kameny również zrobiły na mnie ogromne wrażenie i wiem, że jak wrócę tu z Ireną, ta podzieli mój zachwyt.

niedziela, 9 października 2016

Na Zlatý Chlum (891 m n.p.m.)

Wieża widokowa na Zlatym Chlumie zdobyta, w tle panorama Jesenika.
Na zdecydowaną większość wycieczek wybieram się z Ireną, nie zawsze jednak mamy taką możliwość. W sobotni poranek w Góry Opawskie pojechałem z tatą. W planach mieliśmy spokojny spacer z Rejvízu na Zlatý Chlum i odwiedzenie kilku miejsc w okolicy. Nasze zamiary udało się zrealizować, nie obyło się jednak bez niespodzianek (bardzo przyjemnych rzecz jasna).